Zgodnie z zapowiedzią wracamy do konferencji Projektowanie Przyszłości, której pierwsza edycja odbyła się w Serocku. Program konferencji został tak ułożony, by każde wystąpienie i prezentacja były ważne, interesujące, różnorodne ale spójne. Pozwoliło to uczestnikom spojrzeć, z możliwie wielu punktów widzenia, na wiodący temat, jakim była szeroko rozumiana technologia BIM. Wszystko po to, by lepiej BIM poznać, zrozumieć i docenić potencjał, który skrywa się za tym skrótem. Zdajemy sobie sprawę, że to trochę jak przekonywanie przekonanych. Z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę to, że nie było podczas tej konferencji miejsca na reklamiarstwo i czcze przechwałki, ponieważ zdominował ją konkret, można mieć satysfakcjonujące poczucie wartościowo spędzonego czasu i przekonanie o potrzebie organizowania takich spotkań rokrocznie, z pożytkiem nie tylko dla uczestników, ale dla całej branży budowlanej w Polsce. Dlatego tak ważne jest spopularyzowanie zarówno samego wydarzenia, jak i tego, co ono wniosło w sensie merytorycznym.
„Od deski kreślarskiej do wirtualnego modelu”– pod takim hasłem o projektowaniu przyszłości opowiadał Grzegorz Kobyłecki oraz Jarosław Droździel z Prochem SA. Okazuje się, że firma wcześnie, jak na polskie warunki, bo już w 2008 roku rozpoczęła u siebie wdrażanie odpowiednich procedur, które dziś okazują się być w pełni zgodne z istotą BIM. Procedury te od samego początku polegały m.in. na tworzeniu modeli z równoczesnym przypisywaniem im szeregu danych związanych z konstrukcją jak i instalacjami w obiekcie. Duże znaczenie od wielu lat przykłada się do spotkań koordynacyjnych, w których udział biorą projektanci różnych branż. Odwołując się do swoich doświadczeń BIM definiują jako cyfrowy zapis cech fizycznych i funkcjonalnych projektowanego obiektu w modelu 3D, który udostępniany jest zainteresowanym stronom. Chociaż mowa jest o trzech wymiarach modelu, BIM niczym śmiałe teorie kosmologiczne wkracza w „nadwymiary”:
- BIM 4D to model + harmonogram, który na budowie podlega korektom, uwzględnia rzeczywisty postęp prac, model na budowie stanowi wsparcie dla zawiadujących budową i prezentuje przebieg kolejnych zaplanowanych prac, co pozwala odpowiednio się do nich przygotować;
- BIM 5D to dodatkowo kosztorys. Inwestorowi, który jest współuczestnikiem procesu budowlanego, daje kontrolę nad czasem realizacji i kosztami. Widząc postęp prac oraz konsekwencje wprowadzonych przez siebie zmian (symulacja kosztowa i czasowa) inwestor ma wgląd w stan realizacji i zaktualizowane koszty poniesione i prognozowane.
BIM to koordynacja branż. Każdy z projektantów ma więc za pośrednictwem modelu dostęp do wszystkich informacji (również tych niezwiązanych bezpośrednio z jego pracą) zgromadzonych w jednym miejscu, dzięki czemu:
- popełnia mniej błędów projektowych,
- może rozwiązać wiele problemów już na etapie projektowania,
- posługuje się modelem jako platformą do uzgodnień między branżami,
- jego pracę cechuje wyższa jakość,
- łatwo może wygenerować na życzenie klienta szczegółowe zestawienie materiałów do zamówienia,
- ma dostęp do aktualnej, najnowszej i wiarygodnej wersji dokumentacji, ponieważ jest ona powiązana z modelem.
BIM na budowie również sprawdza się wyśmienicie, ponieważ w efekcie jego użycie to:
- aktualna dokumentacja, która dysponuje wykonawca,
- lepsze planowanie organizacji placu budowy,
- narzędzia do wizualizacji harmonogramu prac i organizacji budowy pozwalające wygodnie zaplanować przebieg i organizację prac,
- mniej błędów wykonawczych,
- lepsza jakość prac budowlanych,
- natychmiastowa kontrola zgodności prac z projektem.
I ciekawostka, czyli rola jaką BIM spełnia w zarządzaniu obiektem: bazujemy na informacjach o elementach wbudowanych, modele gromadzące takie informacje to modele projektowe dostępne po zakończeniu prac budowlanych, takie modele stanowią podstawę do wdrożenia idei inteligentnego budynku, są w obsłudze takich inteligentnych budynków niezwykle pomocne.
A oto problemy jakie z wdrożeniem BIM mogą mieć zainteresowane firmy:
- brak określenia standardów i zasad współpracy międzybranżowej,
- różnorodność oprogramowania nie zawsze stanowiącego właściwe wsparcie, różnorodność programów o krótkiej historii, na wczesnym etapie rozwoju, bez jasnych i pewnych perspektyw dotyczących wsparcia w przyszłości,
- siła przyzwyczajeń i niechęć do zmian – konserwatyzm przeszkodą na drodze do wdrożenia nowoczesnych rozwiązań informatycznych przy odejściu od dokumentacji papierowej,
- koszty zakupu oprogramowania i sprzętu,
- brak wiedzy o BIM wśród projektantów, decydentów, studentów (czyli przyszłych pracowników),
- kryterium niskiej ceny w przetargach nie stanowi szczególnej zachęty do ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wprowadzeniem BIM.
Świetnym uzupełnieniem analizy przeprowadzonej przez pana Grzegorza Kobyłeckiego było wystąpienie kolejnego gościa konferencji – przedstawiciela firmy ProCAD. Pozwoliło ono słuchaczom spojrzeć na BIM oczyma osób korzystających z oprogramowania komputerowego zgodnego z BIM. Jak sugeruje tytuł prezentacji: „Zagrożenia i korzyści – BIM w polskim przedsiębiorstwie. Inwestor, Projektant, Kooperant, Właściciel – kto straci, a kto zyska?” osoby te zostały podzielone na grupy, zgodnie z rolą, jaką odgrywają w realizacji projektów.
Inwestor – z jego punktu widzenia istotna jest możliwość przeprowadzenia studium wykonalności koszty inwestycji, by uzyskać odpowiedź na fundamentalne pytanie: czy planowana inwestycja w założonym kształcie ma sens finansowy. Otóż z modelu BIM da się pozyskać precyzyjne informacje o kosztach już na wstępnym etapie projektowania. W praktyce bowiem wystarczy, że przygotowuje się koncepcję obiektu w oparciu o sumę prostych brył oddających podstawowe parametry kubaturowe i powierzchniowe, co pozwala na przybliżone szacowanie kosztów. Poruszając się w obrębie przyjętych na wstępie warunków granicznych takich jak: maksymalna wysokość całego obiektu bądź jego kondygnacji (czyli max. ilość kondygnacji) czy też łączna powierzchnia użytkowa możemy szybko modyfikować model szukając najbardziej optymalnej konfiguracji. Korzystając z programu Revit prowadzący błyskawicznie przygotował kilka koncepcji, a informacje kluczowe uczestnicy mogli śledzić w oknie programu, dzięki mechanizmowi raportowania i podglądowi cech modelu. Analiza wariantowych modeli koncepcyjnych daje nam do dyspozycji konfiguracje najlepiej realizujące oczekiwania inwestora wraz z zestawieniami i raportami przemawiającymi niepodważalnym językiem liczb. Już na takim poziomie uogólnienia inwestor może podejmować podstawowe decyzje dotyczące ilości kondygnacji lub kształtu bryły budynku.
Projektant – dzięki zastosowaniu BIM w jego pracy zyskuje łatwość operowania modelem, krótki czas realizacji dokumentacji projektowej na bazie uprzednio dopracowanego modelu, mniej błędów, lepszy wgląd w projektowany budynek, wspomagające zestawienia ilościowe generowane ad hoc.
Kooperant – BIM w jego przypadku oznacza łatwą i wygodną współpracę, dostęp do precyzyjnej dokumentacji, rzeczywistą pracę współbieżną (to typowe dla Autodesk-u określenie pracy grupowej), bezproblemową koordynację działań i ich efektów, udostępnienie informacji o zmianach wszystkim i natychmiast, raportowanie błędów wprost z modelu już na etapie jego tworzenia, pracę w tym samym czasie i w tym samym modelu bez wchodzenia sobie w drogę (znormalizowane nazewnictwo warstw, wydzielanie części modelu z ograniczeniami dostępu itp.). Przede wszystkim kooperant zyskuje narzędzie do wykrywania kolizji: konfigurowalna, ułatwiające poszukiwanie konkretnych zdarzeń zgodnie z wybiórczymi kryteriami takich jak chociażby kolizja bezpośrednia przewód wentylacyjny – ściana konstrukcyjna.
Właściciel firmy projektowej – zawdzięczać może BIM więcej zleceń w krótszym czasie, lepsze wykorzystanie zasobów, wysoka jakość dokumentacji co podniesie zaufanie klientów jego do firmy, atrakcyjną formę prezentacji projektu co przyciągnie uwagę inwestorów i może przesadzić o podpisaniu kontraktu. Na złą jakość dokumentacji narzeka duży odsetek inwestorów (> 90%), ponieważ wiąże się ona ze zwiększeniem wydatków, przede wszystkim z tytułu duży strat materiałowych (30%).
Zagrożenia i przeszkody – nie mogło zabraknąć miejsca na wspomnienie o kilku najważniejszych, by obraz nie był zbyt różowy. Są to przede wszystkim: zmiana przyzwyczajeń, dopasowanie utrwalonego sposobu pracy do nowych narzędzi, inwestycje w sprzęt, oprogramowanie i szkolenia, większy wkład pracy na początku każdego projektu. Kwestie lojalności pracowników to temat nowy w debacie o BIM. Kompetencje i doświadczenie pracownika praktykującego w nowej dziedzinie sprawiają, że jest on pożądany przez konkurencję. Rynek pracy zgłasza duże zapotrzebowanie na nielicznych specjalistów – trudność sprawić może zatem utrzymanie zespołu, szczególnie w trakcie realizacji projektu. Mimo to należy mieć świadomość, że początkowe nakłady na wdrożenie nowych rozwiązań i podniesienie umiejętności pracowników przynoszą konkretne oszczędności i profity w przyszłości. Nie bez znaczenia jest i to, że nowoczesne rozwiązania projektowe pozwalają obniżyć łączny koszt usługi, co zwiększa konkurencyjność tam, gdzie zamiast kryterium nowoczesności i jakości w zamówieniach nadal decyduje kryterium ceny.
Artur Doliński
BIMklaster
BIMklaster
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

W imieniu firmy Prochem, o wiele więcej opowiadał Pan J. Droździel