06 maja 2022

BIM, LEAN, przemysł 4.0 i cyfryzacja – tak projektuje się przyszłość! Relacja z konferencji Projektowanie Przyszłości 2022

Siódma edycja konferencji Projektowanie Przyszłości była wyjątkowa

06 maja 2022

Siódma edycja konferencji Projektowanie Przyszłości była wyjątkowa na wielu płaszczyznach. Jak wspomniały Katarzyna Orlińska-Dejer – prezes BIM Klastra (organizatora merytorycznego) oraz Joanna Seroczyńska z Konfoteki (organizatora technicznego) było to drugie podejście do organizacji wydarzenia. Z jednej strony pandemia zniweczyła możliwość spotkania w latach 2020 i 2021, z drugiej jednak pokazała, że branża budowlana w Polsce może sprawnie się rozwijać. Dlatego też tegoroczne wydarzenie było w całości poświęcone naszym rodzimym doświadczeniom, które daleko wykraczają poza BIM, czerpiąc z możliwości rozwoju innych, niż budownictwo, gałęzi przemysłu oraz nowoczesnych metod zarządzania.

Pierwszy dzień wydarzenia to 11 prelekcji wygłoszonych przez przedstawicieli polskiego rynku, którzy podzielili się ze słuchaczami swoimi doświadczeniami ostatnich miesięcy, po których miała miejsce ciekawa debata na temat naszej gotowości do zmian i wizji przyszłości. Po oficjalnym zakończeniu konferencji dyskusja przeniosła się do Showroomu Krakowskiego Parku Technologicznego, gdzie na afterparty świętowano nie tylko spotkanie na żywo po wielu miesiącach życia on-line, ale także okrągły jubileusz założenia Stowarzyszenia Klaster Technologii Informacyjnych w Budownictwie, znanego szeroko jako BIM Klaster.

Drugi dzień konferencji upłynął na dalszej wymianie wiedzy oraz szlifowaniu umiejętności w zakresie wykorzystania narzędzi cyfrowych. W dwóch wirtualnych pokojach uczestnicy mogli wziąć udział w ośmiu warsztatach, które prowadzili: Daria Kosmala, Kamil Gasiński i Sławomir Hałat (Bentley Systems), Hanna Pacyno (Datacomp), Karol Janeczko (TMSYS), Kamil Stolarski i Marcin Dłużniewski (SMW Legal), Maciej Dejer (ePM), Łukasz Topoliński (Topoliński Consulting), Tomasz Rospędek (RR ARCHITEKCI) oraz Wojciech Jędrosz (G4BIM).

Tych, którzy nie mogli uczestniczyć w tegorocznej konferencji lub chcieliby wrócić myślami do wystąpień pierwszego dnia wydarzenia zapraszamy do przeczytania relacji z poszczególnych prelekcji.

“Zastosowanie lotniczego i naziemnego skaningu laserowego na różnych etapach budowlanego procesu inwestycyjnego”

Konferencję otworzył Michał Garstecki – członek zarządu BIM Klastra oraz współwłaściciel firmy Amigeo. W ramach swojego wystąpienia przedstawił projekt realizowany dla firmy Air Liquide na obszarze Huty ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej, na obszarze której obowiązuje wysoki reżim BHP. Skanera jednak – w przeciwieństwie do ludzi – nie obowiązują tego typu zasady, co stanowiło znaczne ułatwienie podczas realizacji czynności pomiarowych. “Skaning laserowy” kojarzy się jednak przede wszystkim z oszczędnością czasu oraz wysoką dokładnością, która zmniejsza zakres niezbędnej interpretacji sytuacji w terenie i zwiększa jakość jej odwzorowania. Jak to ujął Michał: “pozwala przynieść teren do biura”. W takiej sytuacji konieczność uzupełnienia danych do dalszej pracy czy pojawiające się w trakcie pracy wątpliwości nie wymagają fatygowania się na miejsce bo wszystko jest już w komputerze. Michał zaznaczył jednak, że aby mieć ten komfort i pewność oczekiwaną od geodety w zakresie lokalizacji widocznych na chmurze obiektów niezbędne jest wyrównanie sytuacyjne i wysokościowe oraz zorientowanie wykonanej w terenie chmury. Gdy to zrobimy może ona stanowić podstawę m.in. do opracowania mapy do celów projektowych, numerycznego modelu terenu oraz modelu 3D. Jest też przydatna do realizacji zadań prawno-geodezyjnych, jak przebadanie granic działek. Czy było warto? Zarówno Michał, jak i inwestor stwierdzili zgodnie, że tak.

“BIM prosto z fabryki. Jak producenci wyposażenia i materiałów budowlanych mogą, wspierając BIM, rozwijać swój biznes”

Zdaniem Krzysztofa Adacha – współwłaściciela firmy CodeBIM – producenci są najmniej “zaopiekowaną” w zakresie BIM grupą interesariuszy. Choć technologia stwarza nowe możliwości dotarcia do potencjalnych kontrahentów, wprowadza nowe medium komunikacji i pozwala się wyróżnić na tle konkurencji, to bez wątpienia skorzystanie z tych szans wymaga pokonania pewnych wyzwań natury organizacyjnej. Najpierw trzeba zebrać wszystkie dane o oferowanych produktach, uzupełnić ewentualne braki oraz wybrać rodzaj biblioteki, która najlepiej sprawdzi się w przypadku oferty danego producenta – może być ona statyczna, dynamiczna lub oparta o dedykowane aplikacje. Następnie należy podjąć decyzję o tym, jak odwzorować geometrię danego produktu. Zdaniem Krzysztofa, aby pokryć zapotrzebowanie projektantów w tym zakresie, wystarczy opracować 3 poziomy dokładności komponentu: schematyczny, do koordynacji oraz do wizualizacji. Przestrzega przy tym przed dążeniem do hiperrealizmu – choć model wygląda świetnie, ogromnie obciąża program do modelowania. W przypadku właściwości elementów jest podobnie – każdy znak w nazwie właściwości czy wartości waży dodatkowe bajty, które – pomnożone przez liczbę wykorzystanych w modelu komponentów idącą w tysiące – potrafią błyskawicznie napompować model do granic jego wydajności. Tworzenie bibliotek produktów jest więc ciągłym kompromisem, na który muszą iść producenci chcący oferować swoje produkty w formie cyfrowych modeli.

“Praktyczne zastosowanie BIM w zakresie instalacyjnym na przykładzie projektu budowy stadionu Wisły Płock”

BIM w pigułce – tak w skrócie można opisać prezentację panów Dariusza Naruszewicza i Daniela Dąbrowskiego, reprezentujących firmę Pradma. W ramach swojego wystąpienia przytoczyli oni przykłady z życia projektu przebudowy stadionu Wisły Płock i udowodnili, że nowe medium, którym jest model oraz cyfryzacja procesów to elementy, które warto implementować. Choć modelowanie to proces dość czasochłonny, co można sobie łatwo uświadomić słysząc, że same tylko instalacje to ponad 55 tysięcy elementów, to otwiera on drzwi m.in. do zmiany sposobu wymiany informacji. Dziś, w erze komunikacji opartej o zastosowanie formatu BCF zdanie, że obraz wart jest tysiąca słów nabierają nowego znaczenia, dzięki możliwości jego analizy w przestrzeni trójwymiarowej. Podobnie jest z digitalizacją i zastosowaniem CDE – odejście od formy papierowej na rzecz dokumentów cyfrowych pozwala łatwiej zarządzać informacją i podejść do tego procesu w sposób bardziej zorganizowany, niż mogłoby mieć to miejsce w przypadku tradycyjnych metod. Nie bez znaczenia jest także realne przełożenie podstawowych założeń BIM na podejmowane działania. Zawiązanie zespołu, który moglibyśmy nazwać zintegrowanym pozwoliło podejmować kluczowe decyzje na etapie, gdy ewentualna zmiana nie powodowała jeszcze istotnych kosztów. Mimo, że pewne założenia trzeba było skorygować (np. zwiększyć zakres prefabrykacji) to zastosowane narzędzia i metody w opinii projektantów pozwoliły przejść przez ten proces znacznie mniej boleśnie, niż gdyby inwestor nie zdecydował się postawić na BIM.

“Budowanie wartości w projektach budowlanych poprzez zwinne zarządzanie informacją”

Jako ostatni przed przerwą wystąpił Marcin Świerz, który opowiedział o doświadczeniach swojej firmy – Project BIM – związanych z dostarczaniem wartości w projekcie budowlanym poprzez zarządzanie informacją. Zaczął jednak od wyjaśnienia uczestnikom konferencji, że celem tego procesu jest optymalne wykorzystanie zasobów – nie jedynie redukcja kosztów. Dziś decyduje o niej stosunek jakości, ceny i czasu poświęconego na osiągnięcie założonego celu. Nie jest jednak wyrafinowaną sztuką wykorzystywać istniejące informacje – sztuką jest zbudować wartość dla projektu przy jej początkowym braku. Aby udowodnić, że nie jest to czcze gadanie Marcin posłużył się przykładem budowy szpitala w Abu Dhabi. Miał to być obiekt nowoczesny nie tylko w momencie jego zaprojektowania, ale przede wszystkim w momencie oddania do użytku. Mając na uwadze ten cel oraz specyfikę branży medycznej, która rozwija się niezwykle dynamicznie, inwestor zdecydował o odłożeniu zakupu konkretnych technologii najpóźniej, jak tylko się dało. Takie podejście potęgowało oczywiście ryzyko znacznych opóźnień. Aby optymalnie wykorzystać możliwości podwykonawców dokonano jednej, ale istotnej korekty założeń dot. harmonogramowania prac podwykonawców: zamiast wskazywać nieprzekraczalną datę zakończenia dostaw określono jedynie termin ich rozpoczęcia. Spowodowało to, że dostawcy zrobili, co w ich mocy, żeby dokonać dostawy jak najszybciej i uzyskać zakontraktowaną zapłatę. Ten, wydaje się, dość prosty trik pozwolił osiągnąć oczekiwany przez inwestora cel nie przekraczając ani czasu, ani budżetu – zbudowano więc wartość zwinnie zarządzając procesem zdobywania informacji.

“Możliwości weryfikacji poprawności projektów architektoniczno-budowlanych w BIM”

Choć standardy BIM dla poszczególnych projektów są odmienne, to wszystkie obiekty budowlane łączy jedno – muszą odpowiadać wymaganiom narzuconym przez prawo. Proces weryfikacji przyjętych w projekcie rozwiązań z warunkami technicznymi, jakimi powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie omówił Paweł Przybyłowicz, reprezentujący firmę WSC. Większość sprawdzeń można – dzięki wykorzystaniu reguł, jakie są wbudowane w Solibri Office – wykonywać w sposób powtarzalny, efektywny i skuteczny. Paweł podzielił analizy na trzy grupy: geometryczne, informacyjne oraz relacyjne. Pierwsza grupa analiz dotyczy istnienia (lub braku) pewnych elementów oraz ich geometrii – wymiarów liniowych, powierzchniowych itd. Dla przykładu Paweł przytoczył zapisy rozporządzenia dot. konieczności przewidzenia w projekcie barierek, zapewnienia określonych wymiarów schodów, pochylni czy stosunku powierzchni okien do powierzchni pomieszczenia. Analizy oparte na informacjach pozwalają wykorzystać dane, które są zawarte w modelu, np. dotyczące odporności ogniowej. Ostatnia grupa analiz pozwala sprawdzić, czy w modelu przedstawiono rozwiązania, które odzwierciedlają relacje między elementami, np. czy zapewnione są odpowiednie odległości między nimi. Podstawą jest jednak poprawnie wykonany model, zawierający dane, które będą kategoryzowały elementy, identyfikowały je i pozwalały na grupowanie – bez tego skazani jesteśmy na weryfikację w starym stylu.

“Model MacroBIM jako podstawa analiz kosztowych”

Dobry model nie musi być bardzo dokładny, aby był użyteczny. Udowodnił to Robert Szczepaniak z BIM Klastra, który zaczął od wyjaśnienia, czym jest MacroBIM. W uproszczeniu to faza realizacji inwestycji, której celem jest ustalenie nieprzekraczalnego budżetu inwestycji (kosztu docelowego), którego ewentualna nadwyżka (poduszka finansowa) miałaby zostać podzielona pomiędzy strony. Koszt docelowy ustalany jest na podstawie prostego modelu, z którego pobierane są dane (np. kubatura), przemnożone następnie przez odpowiednie ceny jednostkowe. Dr inż. Michał Juszczyk z Politechniki Krakowskiej przedstawił dwie metody określenia cen: wskaźnikową (np. na podstawie publikacji Sekocenbud) oraz rynkową, w ramach której ceny wyznaczane są na podstawie kosztów podobnych, już zrealizowanych inwestycji. Choć dotarcie do reprezentatywnych danych rynkowych jest trudne, nie jest niemożliwe. Proces ten usprawnić mogłoby stworzenie bazy danych zawierającej także parametry inne niż cena, np. lokalizacja, funkcja, skala złożoności. Dzięki temu, wykorzystując sieci neuronowe i uczenie maszynowe – w zasadzie za pośrednictwem jednego kliknięcia – byłoby możliwe oszacowanie kosztu z mniejszym, niż osiągniętym w badaniu, odchyleniem, sięgającym nawet 90% wartości średniej. Jak podkreślili panowie: dziś nie istnieją ani technologiczne, ani prawne ograniczenia do wprowadzenia fazy MacroBIM do realizacji inwestycji. Dla bezpieczeństwa finansowego inwestycji warto to rozważyć.

“VDC – Budowa Przyszłości. Dlaczego by nie myśleć o budowie, projektując?”

Podczas realizacji projektu wiele spraw może pójść nie tak, jak się spodziewamy – ten uniwersalny wniosek stanowił punkt wyjścia do prezentacji Darii Kosmali reprezentującej Bentley Systems. To nie nasze działania mogą mieć najistotniejszy wpływ na końcowy wynik, ale założenia, które przyjmujemy na samym początku. Drobna zmiana podejścia do realizacji inwestycji, polegająca na jednoczesnym projektowaniu i planowaniu w miejsce najczęściej stosowanego modelu kaskadowego (tj. najpierw zaprojektuj, potem zaplanuj), pozwala uniknąć wielu problemów lub reagować na nie jeszcze wtedy, gdy nie wpływają znacznie na wzrost kosztu inwestycji czy przesunięcie terminu realizacji. Co więcej: przewidywanie wsparte trójwymiarowym modelem, bogatym w informacje o zasobach pozwala znaleźć dodatkowe oszczędności, np. wynikające z nieprzewidzianych robót dodatkowych, oraz uwzględnić istotne w dzisiejszych realiach kwestie bezpieczeństwa czy wpływ na środowisko. Model 4D może również stanowić dodatkowe medium wymiany informacji w kontaktach nie tylko w ramach zespołu realizującego inwestycję, ale także z organami zewnętrznymi. Może stanowić dowód na to, że opracowany plan ma prawo się sprawdzić. Zastosowanie technologii Virtual Design and Construction (VDC) – jak wykazała Daria – pozwala panować nad czasem – zasobem nieodnawialnym, którego każdy ma ograniczoną ilość – warto o tym pamiętać.

“Wymagania eksploatacyjnego modelu informacyjnego AIM w metodyce BIM z perspektywy dewelopera budynków magazynowych i produkcyjnych”

Proces projektowania i budowy to dopiero początek. Dla zarządców znacznej liczby obiektów, takich jak Piotr Świta reprezentujący spółkę MLP Group, która nadzoruje miliony metrów kwadratowych powierzchni parków magazynowych to etap zarządzania jest najważniejszy. Niestety wiele informacji utworzonych przed oddaniem obiektu jest bezpowrotnie tracona lub trudno ją wykorzystać. Park magazynowy charakteryzuje się tym, że to dziesiątki tysięcy metrów kwadratowych powierzchni wynajmowanej przez różne podmioty, o odmiennych potrzebach. To ogrom informacji, które należy gromadzić i analizować. Wykorzystanie modelu informacyjnego na cele zarządzania (Asset Information Model – AIM) ma ułatwić sprostanie temu wyzwaniu. Początek drogi stanowi opracowanie wytycznych w zakresie gromadzonych w modelu informacji. Wymaga to współpracy personelu inwestora reprezentujących wiele różnych jednostek, których działania łączą się w konkretnym parku magazynowym. Geometria tego modelu jest mniej istotna. O wartości AIM decydują informacje dot. eksploatacji, np. terminy upływu gwarancji, przeglądów czy dopuszczalne obciążenie dachu, które wpływa na bezpieczeństwo użytkowania oraz dane z systemów budynkowych. Połączenie tych informacji – jak podsumował Michał Kamiński z firmy BIMplan – ma na celu stworzenie cyfrowego bliźniaka rzeczywistego obiektu – źródło wiedzy dla zarządcy, które umożliwi mu sprawne reagowanie na zaistniałe w obiekcie sytuacje.

“Czwarty wymiar BIM w kontekście rewolucji PRZEMYSŁ 4.0”

Informacja w dzisiejszym świecie stała się nową walutą – taką tezę postawił Paweł Krecz reprezentujący BEXEL Consulting. Trudno się z tym nie zgodzić patrząc na to, że dostęp do danych i ich właściwe wykorzystanie warunkują możliwość tzw. “prawdziwej transformacji cyfrowej” w budownictwie, której próg właśnie przekroczyliśmy. Hasła takie jak big data, przetwarzanie w chmurze, integracja systemów informatycznych czy cyberbezpieczeństwo nie są obce naszej branży, choć największą popularność zyskały w ramach tzw. czwartej rewolucji przemysłowej. Dzisiaj bez tych rozwiązań wręcz nie da się zrealizować żadnej inwestycji. Coraz śmielej wykorzystujemy także Internet rzeczy (internet of things), który pozwala na wpasowanie się w ramy idei cyfrowego bliźniaka (digital twin) czy wykorzystania rzeczywistości rozszerzonej (augmented reality) lub mieszanej (mixed reality). Podobnie jest z technologiami, które pozwalają automatyzować roboty budowlane, jak wytwarzanie przyrostowe (np. druk 3D) lub zyskująca na popularności metoda DfMA 70-60-30 (design for manufacturing and assembly). Te liczby nie wzięły się znikąd – prefabrykując obiekty budowlane w 70% możemy zaobserwować nawet 60% wzrost wydajności i skrócenie czasu realizacji o 30%. Jeśli komuś mało technologii to Paweł przytoczył także symulacje, RFID czy wspomniane już w trakcie konferencji skanowanie laserowe czy sam BIM. Jednym zdaniem: budownictwo może (i powinno!) być nowoczesne.

“Cyfryzacja bez presji… czyli o BIM, którego nie musiało być – na przykładzie przebudowy sortowni grubej w Wałbrzyskich Zakładach Koksowniczych”

Zanim to jednak nastąpi musimy – jako branża – wykonać pewną pracę. Tę wykonaną w ramach przebudowy sortowni grubej w Wałbrzyskich Zakładach Koksowniczych Leszek Włochyński reprezentujący Torpol S.A. nazwał “pracą organiczną na rynkach zastanych”, co idealnie opisuje sytuację, jaka panuje na tym projekcie. Nikt nie wymagał BIM, ale gdzieś u podstaw istniała chęć zmiany, której nie przeszkodziły niedobory kadrowe (inwentaryzacja została przedstawiona w postaci modelu wysiłkiem tylko jednej osoby), niewielkie doświadczenie czy brak ujęcia w budżecie. Jak się okazuje, w takich warunkach można osiągnąć bardzo dużo, choć wymaga to pewnej kreatywności i otwartości wśród współpracowników. Z przedstawionej historii można wnioskować, że dziś już prawie każdy “robi BIM”, tylko nie każdy mówi o tym głośno lub nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie jest to oczywiście BIM czysty, ustandaryzowany… ale jest! Już to umożliwia wyniesienie projektu na nieco wyższy poziom. A gdy połączymy dostęp do informacji z chęcią jej wykorzystania, np. w ramach weryfikacji kolizji czy wprowadzenia idei CDE można osiągnąć całkiem sprawnie działający mechanizm. Wymaga on co prawda usuwania pojawiających się usterek, jak problemy z interoperacyjnością i użytecznością pewnych formatów, przestawieniem się na narzędzia cyfrowe, czy kwestiami tak nie kojarzącymi się z budownictwem jak RODO, ale – jeśli wierzyć Leszkowi – te drobne zmiany powodują, że bez presji kontraktowej można “robić BIM” i co najważniejsze: oceniać go pozytywnie.

 

“Działania Ministerstwa Rozwoju i Technologii zmierzające do wdrożenia BIM w Polsce”

Podobnie kwestię wdrożenia BIM musi oceniać Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które słowami Tomasza Piotrowskiego z Departamentu Architektury, Budownictwa i Geodezji przedstawiło działania, które już podjęto na poziomie administracji państwowej w tym kierunku, a także plany na najbliższą przyszłość. Choć ta opowieść mogłaby się zacząć już wiele lat temu, Tomasz jako pewien kamień milowy wskazał rok 2020, w którym zakończono realizację projektu “Cyfryzacja procesu budowlanego w Polsce”. W jego ramach powstały 3 główne produkty: projekt platformy BIM IT, szablony dokumentów wraz z omówieniami oraz “Mapa drogowa dla wdrożenia metodyki BIM w zamówieniach publicznych” – najważniejszy dokument, bo mający stanowić podstawę do dalszych prac nad strategią wdrożenia BIM w Polsce. Prace nad nią będą realizowane przez świeżo powołane ustawą ciało – działającą przy ministrze Grupę Roboczą ds. BIM. Największym wyzwaniem dla grupy wydaje się zmobilizowanie wielu działających na rynku środowisk do mówienia jednym językiem oraz sprawienie, że metodyka będzie “user friendly” dla użytkowników końcowych, np. pracowników urzędów. Pierwszy krok na tej drodze prawdopodobnie zostanie postawiony już we wrześniu tego roku, kiedy to – jak poinformował Tomasz – odbędzie się kolejne wydarzenie z serii BIM Hyde Park. To doskonała okazja do tego, aby porozmawiać i nieco odczarować BIM. Efekty pozwoli ocenić coroczne badanie na temat wykorzystania BIM w  polskich organizacjach, zapoczątkowane w ramach projektu.

Debata: Zrozumieć „wroga”…

Ostatnim punktem w zakresie merytorycznym tegorocznej edycji konferencji Projektowanie Przyszłości była debata, którą poprowadziła Katarzyna Orlińska-Dejer. Tomasz Piotrowski (MRiT), Piotr Dymarski (buildingSMART Polska), Robert Szczepaniak (BIM Klaster) oraz – z uwagi na nieobecność Aleksandra Szernera ze Stowarzyszenia BIM – ochotnik z sali, którym okazał się Leszek Włochyński, odpowiedzieli na następujące pytania:

1. Jak Panowie odbieracie – w oparciu o doświadczenia własne i organizacji które reprezentujecie – gotowość branży na zmiany?

Piotr zauważył, że choć branża budowlana jest uznawana za tradycyjną to doświadczenia pandemiczne były impulsem, który mocno pchnął zmiany do przodu. Największą trudność upatruje w czynniku ludzkim i kadrze zarządzającej, która stoi przed największą liczbą wyzwań.
Jak podkreślił Tomasz: ocena gotowości branży budowlanej na zmiany nie jest jednoznaczna – podmioty oraz całe gałęzie budownictwa są przygotowane w różnym stopniu. Aby przekonać wahających się lub opornych na zmianę, jako propagatorzy BIM, powinniśmy pokazać realne zyski z wdrożenia.

2. Jakie są najczęściej popełniane błędy na etapie wdrażania innowacji? Jakie kroki powinna podjąć firma / organizacja zanim zdecyduje się na krok w przód?

Leszek zwrócił uwagę, że przygotowanie to odbywa się na dwa sposoby: odgórnie – na wyższych szczeblach – oraz oddolnie – przez ludzi, którzy sami widzą potrzebę zmiany. W jego opinii, aby wspomóc proces cyfryzacji wystarczą 3 kroki. Pierwszym jest uwolnienie przestrzeni do działania dla tych, którzy chcą przejąć inicjatywę, kolejnym – sięganie po profesjonalne narzędzia. Na końcu wymienił konieczność wyłonienia się lidera w tym procesie.
Robert z kolei skupił się głównie na kwestiach organizacyjnych. Dla niego dzisiejsze trendy wymagają przede wszystkim reorganizacji w sposobie zarządzania w organizacji. W jego opinii typowy dla korporacji kolor pomarańczowy organizacji powinien ustąpić organizacjom turkusowym. Wymaga to jednak zmiany systemowej, a nie pojedynczych komponentów, bowiem całość systemu nigdy nie działa tak samo efektywnie, jak jego poszczególne elementy.

3. Jak możemy pomóc branży? Co Waszym zdaniem my, a może bardziej organizacje, które reprezentujemy możemy zaoferować rynkowi?

Robert odpowiedział prosto: trzeba po prostu zacząć działać. Musimy pokazać, jak przeorganizować pracę, aby generować wartość, upłynnić istniejące procesy, skupić się na przygotowaniu do zmian oraz sprawić, żeby manager nie był tylko zarządzającym, ale liderem.
Tomasz kontynuował wątek kompetencji wskazując, że Ministerstwo już zaangażowało się w ten element oddając głos ekspertom w ramach Grupy Roboczej ds. BIM.
Piotr zaznaczył, że organizacje takie jak buildingSMART Polska także stawiają na ekspertów i praktyków, którzy je tworzą i potrafią mówić językiem korzyści. Przestrzegł jednak przed tym, aby wolność i otwartość, do której ponownie nawiązał Leszek, zwracając uwagę także na konieczność odnalezienia płaszczyzn współpracy między jednostkami, nie przerodziła się w chaos.

4. Jak BIM i cyfryzacja w Polsce będzie wyglądała za 5 lat?

Piotr uważa, że pojawią się nowe zastosowania dla BIM, a działania będą bardziej wspierać idee budownictwa zrównoważonego. Przestrzegł jednak przed tym, aby nie zapominać o edukacji, bez której nie będzie rozwoju młodej kadry, a starsi pracownicy mogą odczuć wykluczenie cyfrowe.
Tomasz zauważył, że szanse i wola, które obserwujemy pozwalają patrzeć optymistycznie. Jego zdaniem pojawienie się BIM w jednostkach administracji byłoby wyraźnym znakiem, że jesteśmy na dobrej drodze.
Leszek z kolei liczy na to, że będziemy efektywniej wykorzystywać narzędzia współczesności, a sam BIM będzie lepiej opisany i bardziej zrozumiały. Debatę zakończyły słowa Roberta, który stwierdził, że prawdziwego BIM-u nie będzie bez zmiany podejścia stron do współpracy.

Pomimo tego nieco pesymistycznego zakończenia debaty można z niej wysnuć jak najbardziej optymistyczne wnioski. Przede wszystkim zyskaliśmy bardzo dużo na świadomości przemian, których jesteśmy częścią. Mamy – jako branża – jeszcze dużo pracy, ale sporo także za nami. Wydaje się, że największa zmiana dokonuje się nie w technologii, ale w naszych głowach. Gdy już wszystko znajdzie się na swoim miejscu, branża jako organizm będzie mógł zadziałać jak dobrze naoliwiona – już w pełni cyfrowa – maszyna.

 

Karolina Wróbel
M.A.D. Engineers

Leave a comment
More Posts
Comments
Comment