12 Lip 2019

Kiedy zamawiać BIM?

Z racji na to, że inwestycje w

12 Lip 2019

Z racji na to, że inwestycje w Polsce często realizowane są z kilkoma wykonawcami na podstawie kilku różnych kontraktów mamy na osi czasu realizacji takiego przedsięwzięcia kilka punktów, w których zamawiający mają możliwość dodać do opisu przedmiotu zamówienia hasło „BIM”. Zaawansowane procesy i narzędzia można wdrażać w zasadzie na dowolnym etapie. Oczywiście jednak im wcześniej, tym lepiej – potencjalnie możemy osiągnąć najwięcej korzyści. Być może świadomi tego faktu zamawiający znajdują coraz to ciekawsze sposoby na powołanie BIM do życia w swoich inwestycjach. Na początek jednak prześledźmy bodaj najczęściej stosowany schemat realizacji publicznych zamierzeń budowlanych.


Jeśli zamawiający decyduje się wpisać wymogi dotyczące BIM najczęściej ma to miejsce, gdy przeprowadza on postępowanie na:
1. Opracowanie dokumentacji projektowej (punkt A, formuła „zaprojektuj”),
2. Realizację robót budowlanych (punkt B, formuła „buduj”),
3. Opracowanie dokumentacji projektowej oraz realizację robót budowlanych (punkt A, formuła „zaprojektuj i wybuduj”).

Jest to oczywista konsekwencja obranej formuły realizacji inwestycji, tzn. ilości postępowań, jakich wymaga zakończenie zadania inwestycyjnego. Dziś takich „typowych” przetargów publicznych było już dosyć sporo. Dla przykładu można wymienić m.in. (w wyżej określonym porządku i ograniczając się tylko do lat 2018-2019):
1. Wykonanie dokumentacji projektowej dla zadań „Drugi etap budowy Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wraz z Akademickim Ośrodkiem Onkologicznym” oraz „Budowa czterech budynków mieszkalnych wielorodzinnych wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną i kompleksowym zagospodarowania terenu przy ul. Celulozowej”;
2. Budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Budynku Pracowni Przewrotu Kopernikańskiego w ramach rozbudowy Centrum Nauki Kopernik;
3. Zaprojektowanie i budowa obwodnicy m. Zator w ciągu drogi krajowej nr 28.

Co warte uwagi: dla wszystkich wymienionych przykładów powstały dosyć precyzyjne wymagania dotyczące oczekiwanej przez zamawiających jakości danych BIM. Opracowania, które śmiało możemy nazwać EIR. Zamawiający widzą więc zarówno potrzebę wdrażania BIM oraz rozumieją, że wymaga mówienia wspólnym językiem – opracowują więc „słownik współpracy” na linii zamawiający – wykonawca. Oczywiście nie zawsze tak się dzieje. Nadal można spotkać zamówienia, gdzie po prostu „projekt należy wykonać w technologii BIM” lub wymagania są dość ogólne. Tak można określić wymagania dla zadania pn. „Rozbiórka i budowa stadionu miejskiego im. Kazimierza Górskiego w Płocku przy ul. Łukasiewicza 34 wraz z przebudową infrastruktury towarzyszącej” w ramach zadania inwestycyjnego pn.: „Modernizacja stadionu im. Kazimierza Górskiego przy ul. Łukasiewicza”. Dziś na szczęście stanowią jednak coraz mniejszy odsetek.

Wróćmy jednak do naszej osi czasu i miejsca na zamówienie BIM.
Rzadko, ale jednak zdarza się, że tak jak w przypadku projektu rozbudowy Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka, podejmowana jest próba „domówienia BIMu” gdzieś pomiędzy punktami A i B. Podczas realizacji wspomnianej inwestycji zorganizowano osobne postępowanie tuż przed osiągnięciem na osi czasu punktu B obejmujące wyniesienie do modelu BIM tradycyjnie opracowanej, płaskiej dokumentacji oraz jej weryfikację. Takie postępowanie wydaje się jakimś wyjściem z sytuacji, gdy zamawiający nie zamówi BIMu wcześniej. Powody takiej decyzji mogą być różne. Pierwsza przychodzi na myśl chęć podniesienia jakości projektu przed realizacją prac budowlanych, a więc również zmniejszenie ryzyka wydłużenia ich trwania przez eliminację wad dokumentacji czy potencjalnie niższa cena ofert na realizację. I w takim wypadku wydaje się to być w pełni uzasadnione, zwłaszcza w tak skomplikowanym obiekcie jak szpital. W dalszej kolejności mogą to być np. nieświadomość istnienia BIM na etapie przygotowania dokumentacji przetargowej na wybór projektanta, strach przed wyzwaniem, jakim niewątpliwie jest napisanie wymogów BIM czy presja czasu, która to uniemożliwia.

Można się jednak zastanowić czy w takim przypadku nie korzystniej z punktu widzenia zamawiającego „przerzucić” obowiązek weryfikacji dokumentacji na wykonawcę robót. I to niezależnie od tego, czy uzyskane w postaci modeli dane miałyby być wykorzystywane podczas budowy. Tak też się stało przy drugim podejściu zamawiającego (pierwsze postępowanie zostało unieważnione) i obecnie trwa pierwsza BIM-budowa będąca skutkiem zamówienia publicznego z wymogiem stosowania tej technologii. Niestety jeszcze bez pełnoprawnego EIR (nie chodzi jednak o osobny dokument a wartość merytoryczną, która powinna być w nim zawarta), co pozostawia w kwestii oczekiwanego standardu BIM dużo niedopowiedzeń oraz ciągle oderwaną od modelu dokumentację na budowie. Na plus można jednak zaliczyć fakt, że BIM nie został opisany jednym zdaniem, jak to miało miejsce w przypadku wielu przetargów na opracowanie dokumentacji – zdaniem „projekt należy wykonać w technologii BIM” – bowiem zamawiający wskazał pewne dość konkretne założenia, które pojawiły się w specyfikacji istotnych warunków zamówienia.
Postępowanie jak wyżej nadal nie daje nam wielu zysków, jakie może przynieść zaprojektowanie obiektu w BIM. Co w takim razie zrobić, gdy mamy już wykonany tradycyjnie (tj. za pomocą CAD) projekt budowlany? Jak możemy się przekonać z życia próba „zamówienia BIM” może mieć miejsce jeszcze w co najmniej jednym punkcie – oznaczmy go C – znajdującym się po uzyskaniu pozwolenia na budowę. Taki przypadek dotyczył zapytania ofertowego na Opracowanie Programu Funkcjonalno – Użytkowego wraz z szacunkiem kosztów dla zadania inwestycyjnego „Konsolidacja siedziby Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie” na wykonanie dokumentacji projektowej wykonawczej i wykonanie prac budowlanych wraz z niezbędnym wyposażeniem związanym z realizacją inwestycji. Zamawiający w opisie przedmiotu zamówienia jasno określił, że opracowany PFU powinien zawierać m.in.:

Dostarczył również własne wytyczne w zakresie wymagań BIM, w których określił m.in. sposób modelowania, dokładności elementów, harmonogram dostarczania modeli czy rodzaje weryfikacji, jakich przeprowadzenia żąda. Można wysnuć wniosek, że od wykonawcy żąda jedynie weryfikacji i rozszerzenia zapisów EIR (bo tak można nazwać ten dokument) w zakresie wynikającym z opracowanego PFU.

Tyle szczęścia w kwestii wymagań BIM nie mieli potencjalni wykonawcy składający ofertę na bliźniacze wręcz zapytanie (na Opracowanie Programu Funkcjonalno – Użytkowego wraz z szacunkiem kosztów dla zadania inwestycyjnego „Rozbudowa Teatru Polskiego w Szczecinie”, na wykonanie dokumentacji projektowej wykonawczej i wykonanie prac budowlanych wraz z niezbędnym wyposażeniem związanym z realizacją inwestycji), ponieważ dane udostępnione przez zamawiającego nie obejmowały EIR ani wskazówek, które po rozwinięciu mogłyby stanowić taki dokument. Dokument ten będzie więc opierał się jedynie na treści opracowanej przez wykonawcę.

Ciekawym może być fakt, że najprawdopodobniej największe zamówienie obejmujące wykonanie projektów wykonawczych i realizację na ich podstawie inwestycji, posiadające wymóg wykorzystania BIM może nie posiadać szczegółowych wytycznych w tym zakresie. Mowa o zadaniu pn. „Doprojektowanie (w zakresie projektu wykonawczego) i budowa: Budynek pirsu zachodniego wraz z infrastrukturą oraz zmianami aranżacyjnymi w drugim terminalu pasażerskim w Porcie Lotniczym Lecha Wałęsy w Gdańsku”.

Powyższe postępowania pokazują, że BIM coraz śmielej wkracza w formę „doprojektuj i wybuduj”, pozwalając zyskiwać nowe doświadczenia zarówno projektantom, jak i wykonawcom oraz skłaniając architektów do jeszcze większego zaangażowania w tajniki BIM przez wymaganie od nich opracowania PFU i odpowiadających mu wymogów BIM. Jak udadzą się pierwsze próby okaże się na przestrzeni najbliższych miesięcy bo pierwsze tego typu zamówienie (Konsolidacja siedziby Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie) już zostało ogłoszone i obecnie czekamy na decyzję zamawiającego w kwestii zwiększenia budżetu.

Podsumowując: kiedy „zamawiać” BIM? Jak widać na powyższych przykładach BIM można w zasadzie zawsze – bez względu na to, na jakim etapie znajduje się dana inwestycja. Pozostaje nam poczekać jeszcze tylko na zamówienie go jedynie na cele zarządzania – wtedy będziemy mieli komplet przykładów i tym samym ostateczny dowód.

Karolina Wróbel
M.A.D. Engineers

Leave a comment
More Posts
Comments
Comment