10 cze 2016

Konferencja Dzień BIM 2016 na PK – relacja

Kolejny „Dzień BIM” na Politechnice Krakowskiej za

10 cze 2016

Kolejny „Dzień BIM” na Politechnice Krakowskiej za nami. Edycja 2016 to kolejni ciekawi goście, sporo konkretnych informacji z firm, w których BIM jest używany, a jego stosowanie daje wymierne rezultaty. Po raz kolejny konferencja pod auspicjami Politechniki Krakowskiej okazała się być czymś więcej niż serią akademickich wykładów czy kryptoreklamą producentów oprogramowania – licznie zgromadzeni studenci otrzymali spory zasób wiedzy potwierdzonej praktyką. Bogactwo tematów oraz liczna publika sprawiły, że organizatorzy obiecali na przyszły rok spotkanie co najmniej dwudniowe dodatkowo wzbogacone praktycznymi warsztatami. Nie pozostaje więc nic jak tylko cierpliwie wytrzymać 12 miesięcy na kolejną edycję „Dnia BIM”. Oczekiwanie na to wydarzenie niech umili nam relacja z tegorocznej Konferencji.

Spotkanie zostało podzielone na 4 sesje ze względu na omawianą tematykę. Przywilej otwarcia pierwszej sesji, a tym samym Konferencji, należał do reprezentującego BIM Klaster dra Andrzeja Tomany, który swoją prelekcje rozpoczął od przedstawienia działalności BIM Klastra – prowadzonych inicjatyw, charakterystyki członków oraz planów na przyszłość. Druga część to najświeższe wyniki badań nad implementacją BIM na świecie. Wyniki jasno wskazują na stały wzrost udziału projektowania BIM na rynku oraz coraz większą liczbę firm świadomych oferowanych przez nią możliwości i przygotowujących się do jej wdrożenia. Trzecia część wystąpienia to spojrzenie w przyszłość BIM czyli najistotniejsze zdaniem mówcy trendy rozwojowe tej technologii. A są nimi rozwiązania chmurowe, technologie mobilne oraz nowe sposoby udzielania licencji (SaaS, Pay as you go). Jako przykład podane zostało rozwiązanie firmy Microsoft o nazwie Azure, umożliwiające dostęp do dużych mocy obliczeniowych i serwerów graficznych w chmurze. Oznacza to uwolnienie się od posiadania „stajni” pełnej mega komputerów koniecznych do realizacji skomplikowanych i wymagających projektów. Będzie to wymierna oszczędność po stronie biura i większa zachęta do wejścia na ścieżkę nowoczesnych rozwiązań opartych na BIM.

Z tematem „buildingSmart – certyfikacja oprogramowania i kwalifikacji” przyjechał prof. Adam Glema z Poznania. Przywołanej w tytule organizacji specjalnie przedstawiać nie trzeba,  wystarczy przypomnieć, że czuwa nad rozwojem standardu wymiany informacji IFC i pod kątem zgodności z nim certyfikuje oprogramowanie. Certyfikowanie oprogramowania mówca dość karkołomnie przyrównuje do homologacji samochodów w oparciu o wynik testów zderzeniowych, ale tym porównaniem zarazem wskazuje na filozofię procedur stosowanych przez buildingSmart. Przeprowadzana certyfikacja ma charakter ogólny czyli sprawdza czy testowane oprogramowanie zapisuje i odczytuje prawidłowo modele w formacie IFC bez wchodzenia w szczegóły co do zawartości pliku.

Inaczej na kwestię patrzą Norwegowie. Dla niech ważniejsza jest certyfikacja specjalistów pracujących w technologii BIM. Zdefiniowane są odpowiednie poziomy i zakresy szkolenia, w zależności od doświadczenia osób ubiegających się o certyfikat: od poziomu podstawowego do poziomu administratora. Dokładnie określony jest sposób egzaminowania. Certyfikuje się na stanowiska: managera, administratora i użytkownika (operatora). Prof. Glema nie podał konkretnych cen takiej certyfikacji jednak znając stawki norweskie są one niewątpliwie zaporowe dla polskiego portfela.

Ostatnim prelegentem pierwszej sesji miał być Piotr Miecznikowski ze Stowarzyszenia BIM dla Polskiego Budownictwa. Niestety z przyczyn osobistych nie dotarł do Krakowa.

Drugą sesję także otwierał człowiek z BIM Klastra. Maciej Dejer skupił się na „Praktycznych przykładach zastosowania modeli IFC na etapie budowy”. Wypowiedź ilustrował przykładami realizowanymi na naszych oczach. Wgrał do programu BIM Vision model zawierający kompletne zbrojenie, dzięki czemu operując objętością betonu można było wyłączyć z niego objętość zatopionej stali zbrojeniowej uzyskując rzeczywiste zapotrzebowanie na mieszankę betonową. Taka ciekawostka z jednej strony, a z drugiej krok w stronę optymalizacji materiałowej i odpowiedź na pytanie, jakie zadaje sobie niejeden kierownik budowy: jakim cudem po wybetonowaniu w gruszce pozostał niepotrzebnie zamówiony dodatkowy kubik? Prezentacja obejmowała również inne przykłady działań na modelu BIM podejmowanych na budowach, takie jak: wyszukiwanie konfliktów i komunikowanie tego faktu, koordynacja warstwic w formacie DWG z modelem IFC, przedmiarowanie wprost z modelu i szybkie tworzenie harmonogramu powiązanego z elementami modelu.

„BIM z perspektywy wykonawcy kontraktów infrastrukturalnych” to tematyka wystąpienia przedstawiciela firmy Skanska. Wyróżnikiem Skanska są stosowane w robotach infrastrukturalnych maszyny sterowane tachimetrycznie lub satelitarnie. Informacje z modelu (terenu) przekazywane są do maszyn poruszających się w rzeczywistym terenie i realizujących zaprojektowany kształt. Operator jest wspomagany odpowiednim monitoringiem i systemami kontroli na dodatkowych wyświetlaczach. Obmiar powykonawczy służy sprawdzeniu poprawności współpracy operator maszyny – model.

Dane do modeli terenowych pozyskiwane są ze skaningu laserowego na podstawie, którego buduje się model dopasowany do rzeczywistej rzeźby terenu. Skanowanie odbywa się nie tylko z ziemi, ale i z lotu ptaka z wykorzystaniem dronów. Drony służą do tworzenia ortofotomap, dostarczania danych w formie chmury punktów, monitorowania postępu prac oraz do obmiaru robot ziemnych. Skanska zasadniczo odchodzi w robotach liniowych od kłopotliwej dokumentacji papierowej na rzecz urządzeń przenośnych do wyświetlania modeli i rysunków. Nowość to samochody skaningowe do szybkiego obmiaru i generacji chmury punktów co upodabnia je do pojazdów Google street view.

Z pewnością od wiodącej tematyki związanej z praktycznym wykorzystaniem BIM odbiegało wystąpienie p. Joanny Bohatkiewicz z firmy Ekkom, gdyż punktem odniesienia dla niej było zarządzanie zmianą w organizacji, czyli wdrożenie BIM (aż chce się napisać, że rozumiane jako projekt BIM). Generalnie cała idea zasadza się na sprzęgnięciu szczupłego zarządzania (lean management) z filozofią BIM, czyli z nieskrępowanym dostępem do informacji w ramach zarządzenia projektem. W praktyce w zmianę zaangażować należy nawet personel niższego szczebla, by zasady BIM upowszechniać i włączać w procedury na których opiera się cała organizacja. Ustanawia się precyzyjnie cele główne i szczegółowe, analizuje procesy z punktu widzenia zasad BIM i w zgodzie z nimi planuje się projekt co daje bardziej przewidywalne efekty, umożliwia optymalizację kosztową. Optymalizacja odbywa się przez mapowanie procesów (jest to rodzaj grafu / schematu powiązań miedzy zadaniami i procesami). Skuteczność wdrożenia BIM monitoruje się w oparciu o wskaźniki takie jak: finanse, kapitał ludzki, wiedza, zmiany organizacyjne. Wystąpienie bardzo interesujące, po jego wysłuchaniu pojawia się życzenie żeby każdy traktował wdrożenie BIM jako proces, a nie jak w powszechnie lansowanym podejściu, że wystarczy tylko kupić oprogramowanie i już mamy w firmie BIM.

O „BIM i zintegrowanym projektowaniu” opowiedział p. Jarosław Droździel z Prochemu. W jego firmie korzysta się z szeregu programów firmy Autodesk. Do przeglądania informacji w modelach używają Navisworks. Kluczowe w Prochem jest korzystanie z chmury punktów opisujących istniejące obiekty przemysłowe ze względu na łatwość wpasowania nowych doprojektowanych elementów infrastruktury technologicznej do istniejących instalacji. Do przeglądania modeli 3D na terenie budowy nie sprawdził się Autodesk Glue 360 – po prostu udostępniał zbyt małą ilość informacji, stad zamiast tabletów w terenie Prochem używa mniej poręcznych laptopów z zainstalowaną przeglądarką, by mieć dostęp do wszystkich informacji z projektu.

Na zakończeni należy wspomnieć, że po raz kolejny została poruszona kwestia (którą nieustannie dementujemy) jakoby format IFC gubił dane. Po raz n-ty powtarzamy, że za ewentualne braki odpowiada oprogramowanie generujące plik, a nie format IFC!! Szczegółów szukajcie w artykule http://www.bimblog.pl/2016/02/bo-ifc-nie-dziala-nie-przenosi-wszystkich-informacji/

Sesję trzecią rozpoczął łącząc się zdalnie przez Internet p. Maciej Kindler z brytyjskiej firmy Rapid 5D, przybliżając tematykę „BIM w renowacji” na przykładzie przekształcenia w loft jednego z zabytkowych kościołów w Londynie. Podstawowym narzędziem w jego biurze jest Vico Office, platforma BIM do zarządzania projektem budowlanym, pozwalająca na jednoczesne użycie dokumentacji 2D, 3D i fotografii, by na ich podstawie przygotować kosztorys i harmonogram. Przy jego użyciu analizujemy kolejne wersje rysunków by wychwycić różnice miedzy nimi. Na bazie rysunku aktualnego wykonuje się obmiar. W prezentacji obserwowaliśmy kolejne etapy prac nad dostępnymi danymi, by kolejno określić geometrie nowych elementów konstrukcyjnych, wagę ich zbrojenia. W użyciu był widok hybrydowy, na który składał się model 3D ze skalowanymi arkuszami rysunkowymi nakładanymi w różnych planach. Rysunki koordynuje się ze sobą i modelem, skalowanie zaś polega na wzajemnym dopasowaniu w oparciu o parę punktów wspólnych leżących w tych samych miejscach na każdym z rysunków. Dodanie do modelu dokładnych zdjęć elewacji zabytku, wzbogaca zasób informacji, również obmiarowych, oraz pozwala dokładnie wskazać miejsca prac naprawczych, np. wymiany uszkodzonych cegieł na elewacji.

Gościliśmy także p. Małgorzatę Sobczyk z biura projektowego Foster + Partners z Londynu, która opowiedziała o 2 ciekawych realizacjach z wykorzystaniem BIM, czyli o  lotnisku w Mexico City i parze wieżowców z San Francisco. Rozpoczęliśmy od historii BIM w tej konkretnej pracowni. Zaczynali 17 lat temu od projektowania parametrycznego z wykorzystaniem Grasshopper z modelerem Rhino takich budynków jak London City Hall czy londyńska siedziba Swiss Re. Kontrole kolizji przeprowadzali w Microstation, używając modeli stworzonych wyłącznie tylko do tych analiz, gdyż właściwe projektowanie odbywało się w 2D. Dwa lata temu zaczęto budować osobną sekcję BIM wdrażając Revita.

Na projekt wspomnianego lotniska złożyło się 350 modeli branżowych i cząstkowych ze względu na skale projektu. Wyzwaniem było zamodelowanie lekkiego dachu ze względu na trudność w doborze odpowiednich narzędzi i zapewnienie ich współpracy: wobec ograniczeń Revita konieczne stało się wykorzystanie pluginu Dynamo. To w sumie jest chleb powszedni pracowni – tworząc bardzo skomplikowaną architekturę firma musi się nieustannie wspierać pluginami takimi jak wspomniane Dynamo (dachy, fasady) czy Enscape (renderowanie w czasie rzeczywistym) gdyż używane oprogramowanie nie posiada potrzebnych narzędzi. Wspomniane także zostały problemy związane z wdrożeniem projektowania BIM. Są one wynikiem nakładania się preferencji pokoleniowych, przywiązania do znanych narzędzi i oporu pracowników przed zmianą filozofii pracy. Na zakończenie prezentacji padło pytanie z sali dotyczące odchodzenia przez pracownię od programów Bentleya na rzecz Revita. Foster + Partners jak najbardziej nie odchodzi od oprogramowania Bentleya. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem firmy, liczy się to, by efekt końcowy prac był optymalny i temu podporządkowany jest dobór rodzaju i ilości używanych programów. Zmieniający się rynek wymaga podążania za najnowszymi trendami, przy czym Revit jest tylko jednym z wielu narzędzi.

Panowie Stanisław Moryc z Datacomp i Michał Juszczyk z PK wzięli na warsztat „Zarządzanie zmianami projektowymi z wykorzystaniem BIM”. Panowie zaproponowali przykładową ścieżkę zmiany. Zauważone problemy i wprowadzone zmiany podlegają rejestracji poprzez określenie osoby zgłaszającej i podanie wszystkich danych dotyczących zmiany. Następny etap to umieszczenie zmiany w harmonogramie, a na koniec przeprowadzenie analizy konsekwencji dla projektu w ujęciu kosztowym i czasowym. Panowie postulowali, by określeniem „zarządzanie zmianami” nazywać proces dynamiczny związany z budową, udoskonalaniem, rozwijaniem modelu obejmujący identyfikację potrzeb i przyczyny zmian, fizyczne wprowadzanie zmian z zachowaniem spójności modelu, informowanie o nich i analizę ich skutków. Określili też wymagania co do narzędzi do zarządzanie zmianami: powinny porównywać wersje modeli, umożliwić wizualizację zmian ze zróżnicowanym sposobem prezentacji oraz umożliwić analizę skutków. Na koniec tego wystąpienia mogliśmy śledzić przykłady z użyciem programu BIMestiMate, w którym pokazano jak uwidaczniać zmiany w kolejnych rewizjach modeli, jak przełożyć to na przedmiar i ostatecznie jak przeliczyć koszty dla aktualnego wariantu obiektu.

Trzecią sesję zamykał utrzymany w nieco luźniejszym tonie występ duetu z BIM Pointa, panów Jerzego Rusina i Tomasza Pałki poświęcony pozyskiwaniu danych o istniejących obiektach („Wyzwanie – cyfrowe modele „as-built” – przykłady ekstremalne. techniki gromadzenia i interpretacji danych pomiarowych”). Kluczowe hasła: użycie elastycznie dopasowanych narzędzi, planowanie działań pomiarowych w oparciu o BIM Execution Plan wedle wzorców brytyjskich i singapurskich, administrowanie modelem w trakcie przebudowy zeskanowanych obiektów, tak by model zawsze nadążał za stanem prac na budowie. Zobaczyliśmy widowiskowe, jak zwykle w przypadku prac tej firmy, modele: rewitalizowanej fabryki Geyera w Łodzi, wielkich obiektów handlowych w Niemczech, wiatraka oraz pałacu Wielkiego Mistrza na zamku w Malborku.

Z kronikarskiego obowiązku nadmienię o sesji czwartej, ostatniej. Pan Michał Skwarczek z EliteCAD Polska wspomniał o „Technologii BIM w służbie architekta” w aspekcie własnych doświadczeń jako sprzedawcy dedykowanego oprogramowania. Stwierdził, że główną przeszkodą, jaka napotyka w swojej pracy jest niewielka świadomość tego czym jest BIM u specjalistów, do których kieruje swoją ofertę, a tym samym brak wyraźnego zapotrzebowania na takie programy. Opór projektantów idealnie zobrazował cytat właściciela jednej z pracowni: „Nie chcemy wdrażać BIM-u, bo pracując w ten sposób nie da się oszukać”. Rynek na oprogramowanie dopiero się tworzy w Polsce, a projektanci stopniowo zdobywają wiedzę na temat różnic miedzy typowym projektowaniem architektonicznym, a tym z zastosowaniem narzędzi BIM. Pokutuje też na rynku przekonanie, że BIM nie sprawdza się w projektowaniu małych obiektów. Ale jak każdy mit, ten także potrzebuje czasu, by upaść. Interesującym dodatkiem były plansze, krok po kroku omawiające różnice między tradycyjnym projektowaniem a tym zgodnym z BIM, aspekt po aspekcie.

Na zakończenie konferencji „Cyfrowe narzędzia w projektowaniu i edukacji” omówił p. Wojciech Ciepłucha z Politechniki Krakowskiej. Prezentacja była utrzymana w stylu akademickim i stanowiła swoiste podsumowanie podstawowych informacji o BIM oraz propozycje metodyki w jej nauczaniu.

Artur Doliński
AGARDO
korekta redakcyjna Andrzej Inglot
M.A.D. Engineers

Leave a comment
More Posts
Comments
  1. Miroslaw Skibniewski czerwiec 17th, 2016 4:34PM

    Zachecam inzynierow-praktykow do publikowania ciekawych artykulow o najnowszych dylematach I osiagnieciach w pismie „Automation in Construction” http://www.elsevier.com/locate/autcon

Comment