04 Cze 2014

Serock – „BIM a sprawa polska”

Grzegorz Kobyłecki oraz Jarosław Droździel z Prochem-u,

04 Cze 2014
Grzegorz Kobyłecki oraz Jarosław Droździel z Prochem-u, których wystąpienie omawialiśmy już w poprzednim wpisie, poświęcili część swojej wypowiedzi zagadnieniom prawnym dotyczącym BIM, wspominając m.in. o sławnej już i przełomowej unijnej dyrektywie, określającej kryteria inne niż cenowe w przetargach publicznych. Wszyscy wiążemy z tą dyrektywą sporo nadziei, pomimo tego, że nie zmusza ona legislatorów krajowych do dostosowania swoich regulacji prawnych do wytycznych unijnych, co najwyżej stanowi dla nich istotny drogowskaz. Mimo to – to już nasza klastrowa dygresja – nie należy ustawać w naciskach, propozycjach, konkretnych działaniach adresowanych do rządzących w imię zbliżenia naszych przepisów chociażby do rozwiązań brytyjskich, bo kraj ten, jak chyba żaden inny, wydaje się być bardzo zaawansowany na drodze do pełnego umocowania BIM w przepisach prawnych. Wiemy, że pewne propozycje składają już polskie izby i samorządy zawodowe. Organizacje te zmierzają na przykład do wprowadzenia na rynku krajowym certyfikacji firm, określenia standardów i zapewnienia organizacyjnego wsparcia przy ich wdrażaniu (wzorem może tu być chociażby Finlandia, której przedstawiciela również gościliśmy na Konferencji), dofinansowania zakupów programów zgodnych z BIM i szkoleń za środków unijnych.Konferencję w Serocku poprzedziło zorganizowane w Londynie przez Stowarzyszenie Techników Polskich w Wielkiej Brytanii seminarium pod hasłem „Projekt BIM dla Polski – ryzyko i wyzwania” uzupełnieniem którego było spotkanie z przedstawicielem rządu brytyjskiego w ambasadzie w Warszawie, poświęcone drodze, jaką torował sobie BIM na wyspach. I tu kolejna dygresja: czy to nie dziwne, że część inicjatyw mających na celu rozwój i unowocześnianie praktyk inwestycyjnych w naszym kraju dochodzi do skutku poza granicami? Na polskim niebie nieliczne jaskółki, co to wiosny jeszcze nie czynią, podczas gdy w tylu krajach (zgoda, bardziej rozwiniętych) następuje zupełne przeorientowanie procesów przetargowych, projektowych i realizacyjnych. Gdy w krajach takich jak Wielka Brytania, Finlandia, Dania, Kanada, Singapur itd. energia środowisk związanych z budownictwem skierowana jest na rozwój BIM i jego upowszechnienie, my w Polsce musimy walczyć o odrobinę uwagi ze strony przedstawicieli administracji i polityków, by przynajmniej dotarło do nich, że coś takiego jak BIM istnieje, że dobra nowina puka do drzwi podczas gdy drzwi te powinny być już dawno otwarte. Rolę koordynatora d.s. wprowadzenia BIM w Polsce wzięła na siebie m.in. Izba Projektowania Budowlanego (o inicjatywie „BIM dla Polskiego Budownictwa” innego z gości konferencji – Piotra Miecznikowskiego, też warto tutaj wspomnieć), która integruje środowisko projektantów i deweloperów w imię współpracy z organami administracji państwowej i pozarządowymi organizacjami technicznymi. Na razie wysłała ona zbiór podstawowych informacji dotyczących BIM do tych ministrów, polityków i decydentów, którzy teoretycznie powinni być zainteresowani tą sprawą. Aż chce się zapytać o odzew, z jakim ta inicjatywa się spotkała. Ba, pytanie takie padło z ust szefa Datacomp-u, Andrzeja Tomany. Jak łatwo się domyślić, odpowiedź była wymijająca, frustrująca i nie nastrajająca najlepiej na przyszłość: odzewu póki co brak.
Jak wspomnieliśmy, dyrektywa unijna nie jest wiążąca, stanowi co najwyżej wskazanie, więc to ustawodawca krajowy może, ale nie musi, wprowadzić takie regulacje, by były one z tą dyrektywą zgodne. Dotyczyć one na początek powinny kryteriów zamówień publicznych i konkursów dotyczących realizacji ze środków publicznych i unijnych, tak by instytucje zamawiające mogły wprowadzić dodatkowy warunek stosowania przez oferentów konkretnych narzędzi zgodnych z BIM, z chwilą gdy staną się ogólnie dostępne. Zastrzeżenie to ma zapobiec dyskryminacji tych uczestników rynku, którzy z różnych powodów nie są jeszcze BIM friendly albo BIM ready. Sejmowa Komisja Kodyfikacyjna jak na razie zachowuje dystans, choć jej przedstawiciele zgadzają się, że ewentualne zmiany otwierające Polskę na BIM powinny być wprowadzone w prawie budowlanym i ustawie o zamówieniach publicznych. O żadnych konkretnych działaniach ze strony Komisji nic nam jak do tej pory nie wiadomo.
Trudno być optymistą w dobie wyborczego maratonu. Uwaga posłów skupiona jest na kolejnych nadchodzących kampaniach, zaś z szuflad poselskich wylewa się rzeka projektów ustaw, którym z racji istotniejszych spraw nasi wybrańcy uwagi najpewniej nie zdążą poświęcić w tej kadencji wcale. Urzędnicy wypatrują, skąd wieje wiatr, i czy jego kierunek nie zapowiada politycznych zmian. Dla nas, zabiegających o Polskę nowoczesną, jak na razie jest to, niezależnie od kierunku, wiatr w oczy.
Artur Doliński
BIMklaster 
Leave a comment
More Posts
Comments
Comment