22 cze 2014

KRYTERIUM NAJNIŻSZEJ CENY czy to wszystko na co nas stać …? – cz.1

Po wielu latach oczekiwań i kompletnego braku

22 cze 2014

Po wielu latach oczekiwań i kompletnego braku pomysłów na zastąpienie kryterium „najniższej ceny” w przetargach publicznych w ostatnim  czasie zaobserwować można wzmożone ożywienie w tej sprawie. Na łamach prasy, coraz częściej , pojawiają się wypowiedzi ekspertów z różnych dziedzin, mniej lub bardziej powiązanych z budownictwem, którzy NAGLE dostrzegli problem[1]. Szkoda, że jak to zwykle bywa, uczymy się na błędach[2]. Aż trudno uwierzyć, że tak ciężko było to przewidzieć… osobiście mocno w to wątpię 🙁

Na uwagę zasługuje też fakt, że publikacje z którymi spotykamy się w Internecie czy na łamach czasopism branżowych z chęcią analizują i krytykują wykorzystanie kryterium najniższej ceny w doborze generalnych wykonawców inwestycji budowlanych. Tu łatwo kogoś oskarżyć, zrzucić winę etc. Co więcej, jako temat na czasie budzi wiele emocji. Wszyscy zgrabnie omijają lub zdają się nie dostrzegać faktu, że chcąc nie chcąc na podstawie tego kryterium wybierane są również oferty firm projektowych, odpowiedzialnych za opracowanie projektu i przygotowanie inwestycji. Zadziwiające jest to, że taki schemat doboru ofert projektowych dotyczy nie tylko klientów publicznych ale i inwestorów prywatnych.

Ciekawe jak wiele czasu musi upłynąć zanim zaczniemy analizować również ten problem? Osobiście zadziwia mnie ślepa wiara w to, że taniej znaczy lepiej. Bądźmy ze sobą szczerzy, czy idąc do dentysty kierujemy się kryterium ceny czy bardziej jakością oferowanych usług? Nie wiem jak Wy, ale ja biorę pod uwagę głównie doświadczenie i opinie o lekarzu, nawet jeśli cena jest nieco wyższa. Może dzięki temu, nie muszę szukać innego lekarza, który naprawi niedoróbki poprzedniego :). Dlaczego tak trudno to zrozumieć? Niepojęte …

W woli wyjaśnienia, skąd ten temat na łamach bimblog’a:

Po pierwsze – jest on żywo związany z moją codzienną pracą i obowiązkami zawodowymi, delikatnie mówiąc stykam się z nim niemal każdego dnia i każdego dnia odczuwam konsekwencje ślepego przywiązania do „najniższej ceny”

Po drugie – jedna z prezentacji na konferencji w Serocku  (autor: Paweł Zejer, temat: „Wybór projektanta na podstawie jakości.  Czy jest coś lepszego niż QBS?”) pozwoliła mi zrozumieć, że temat ten choć może nie odnoszący się w linii prostej do technologii BIM, jest pośrednio z nim powiązany. Problemem przekonania inwestorów do przewagi jakości nad ceną, lub przynajmniej nauczenia klientów umiejętności łączenia tych dwóch kryteriów, ich wzajemnej relacji i korzyści jakie w perspektywie czasu przyniesie to realizacji inwestycji – to niezwykle żmudny i trudny proces. Doskonale oddaje to czwarty slajd ze wspomnianej już prezentacji [3]:

Paweł Zejer - projektowanie przeszłości Serock

cdn.

Katarzyna Orlińska-Dejer
BIMklaster

 

[1]http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/ustawa;o;zamowieniach;publicznych;potrzebne;sa;zmiany,132,0,1553796.html

[2] http://b-act.com.pl/artykul-lukasza-malinowskiego-w-autostradach-niezrealizowane-kontrakty-budowlane-a-kryterium-najnizszej-ceny/

[3] Paweł Zejer, „Wybór projektanta na podstawie jakości. Czy jest coś lepszego niż QBS?”, I Konferencja z cyklu PROJEKTOWANIE PRZYSZŁOŚCI Proces inwestycyjny XXI wieku”Serock 2014

Leave a comment
More Posts
Comments
  1. kazmo czerwiec 22nd, 2014 9:46AM

    Zasady współczesnego, niestety nie w Europie, projektowania z wykorzystaniem technologii BIM zakładają już od kilku lat zasady Target Value Design czyli oparciu się na wartości dla klienta przede wszystkim nie w trakcie realizacji a w trakcie eksploatacji. Dodatkowo inwestycje wycenia się zgodnie z zasadami Target Cost. A wszystko to, od kilku już wersji, zaszyte jest w bardzo dobrze znanym, wszystkim używających BIM, oprogramowaniu Vico Office.

  2. kazmo czerwiec 22nd, 2014 11:15AM

    Na forach LinkedIn bardzo aktywnym jest wątek: „Co jest lepsze BIM bez IPD czy IPD bez BIM” – bardzo ciekawe wypowiedzi – polecam.

    Podsumowując: dzisiaj BIM, w aspekcie świadomych uczestników procesu budowlanego, jest nierozerwalny z takimi pojęciami, jak: IPD, Lean Construction, Target Value Design, Target Cost, Agile. Dzisiaj wręcz zamiast pojęcia IPD używa się pojęcia ILPD czyli Integrated Lean Project Delivery,

    trochę musiałem poszukać, ale znalazłem:

    http://www.materialybudowlane.info.pl/zintegrowane-projektowanie-410/6246-zintegrowane-zasady-realizacji-inwestycji-z-wykorzystaniem-adaptacyjnych-metod-zarzadzania-projektem.html

    konkludując BIM jest na stałe połączone z powyższymi pojęciami. Mówiąc inaczej, świetna wybitna, technologia bez miękkich narzędzi zarządzania jest naga.

Comment