14 Paź 2013

Open BIM czy semi BIM? -komentarz do konferencji PROCAD „Know How” 10-11 X 2013

Zaczął się sezon na imprezy z BIM

14 Paź 2013

Zaczął się sezon na imprezy z BIM w roli głównej. Właśnie powróciłem z konferencji zorganizowanej przez PROCAD zatytułowanej Know How, która w części budowlanej dotyczyła niemal wyłącznie zastosowań BIM w budownictwie. Nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń organizacyjnych, a nawet chcę podziękować organizatorom za transport, który zapewnili niżej podpisanemu z i na lotnisko,  może poza jednym zastrzeżeniem wynikłym z przyjętej formuły konferencji – można rzec, kaznodziejskiej. Chodzi o to, że nie było możliwości dyskusji bezpośrednio po referatach danej części, kiedy jeszcze mamy „na świeżo”  ich treści. A sporo było rzeczy dyskusyjnych lub wymagających uzupełnienia lub wręcz oprotestowania. Konferencja prezentowała BIM w ujęciu, który Finith Jernigan określa jako little bim, tzn. sprowadzenie tej technologii do narzędzi, w tym przypadku narzędzi „jedynie słusznych” czyli produkowanych wyłącznie przez firmy należące do Autodesk. Oczywiście trzeba uwzględnić fakt, że PROCAD jest związany z Autodeskiem i czynienie mu z tego zarzutu byłoby dziecinadą, ale uczestnicy konferencji otrzymali określoną „autodeskową” egzegezę BIM, a nie obiektywny obraz tej technologii i jej przyszłości, z jej bogactwem tematyki, standardów no i oczywiście także aplikacji. Istota różnic w podejściu do BIM jest zawarta w odpowiedzi na tytułowe pytanie.

Pierwsza alternatywa – semi-BIM czyli BIM połowiczny. Mówiąc w uproszczeniu chodzi o taką wersję technologii BIM, w której osiąga ona pułap wymiany modeli w ramach pakietów poszczególnych producentów i będzie się rozbudowywała w tym kierunku wzbogacając te pakiety o nowe elementy, pozyskiwane na drodze zakupu firm lub produktów. Powstaje w ten sposób twór eklektyczny, co wynika z faktu, że włączane produkty tworzone są przez poszczególnych producentów według rozmaitych idei, zwykle z natury rzeczy niespójnych z innymi tworami, które następnie zostają wchłonięte przez molocha. Po takiej aneksji zostaje opracowana wewnętrzna wymiana danych i na tym integracja się kończy do czasu zakupu kolejnej aplikacji czy firmy. Z punktu widzenia molocha jest to polityka racjonalna, ale dla rynku czyli użytkowników wręcz odwrotnie. Nie inicjuje ona własnych innowacyjnych prac, a raczej korzysta z pomysłowości innych. Na korzyść można zaliczyć mocniejsze wsparcie finansowo-marketingowe. Oczywiście może się zdarzyć niewypał za jaki – jak słyszałem od osób z Autodesku – uważa się m.in. zakup RCADa, ale Autodesk znalazł na to sposób i kupił firmę Graitec, która jest producentem pakietu Advance, dużo lepszego od nieudanego zakupu.

Druga wizja rozwoju BIM to wizja otwartości dla wszystkich aplikacji i branż oraz otwartości na innowacyjne pomysły dotyczące zastosowań w nowych obszarach, czyli koncepcja Open BIM. Podstawą rozwoju aplikacji jest format IFC, otwarty i zorientowany na wymianę modeli format opracowywany i rozwijany w ramach organizacji Bulding Smart Alliance. Co by nie mówić złego o tym rozwiązaniu, nie zmienia faktu, że jest to kierunek sensowny zarówno dla użytkowników jak i producentów oprogramowania, a postęp w zakresie wymiany modeli via IFC jest widoczny i duży. Z wielu komentarzy na forach wiadomo też, że jest to jedyne wyjście gdy projektanci używają wielu różnych systemów. Ze względu na niski poziom obsługi tego formatu przez Revita, opinia wśród użytkowników systemów Autodesku o IFC jest zaś negatywna.  Ja z kolei byłem nieusatysfakcjonowany prezentacjami wdrożeń BIM na konkretnych przykładach. Żadna z nich nie ilustrowała ani jednego z atrybutów BIM – interoperacyjności, efektywnej wymiany modeli czy zarządzania kosztami. Raczej skupiała się na kłopotach wynikających z konieczności żenienia platform 2D i BIM co w istocie było porażką organizacyjną. O dziwo, było kilka głosów świadczących o zachowawczej postawie w rodzaju „dokumentacja papierowa będzie zawsze” i pesymistycznych, gdy idzie o perspektywy nowych rozwiązań informatycznych budownictwie. Dało się także zauważyć, że użytkownicy systemów Autodesku byli dość słabo zorientowani w możliwościach innych, alternatywnych rozwiązań (wszak jak czegoś nie ma w ofercie Autodesku to nie istnieje). W szczególności nie znali jedynej polskiej i naprawdę świetnej aplikacji umożliwiającej projektowanie CAD/BIM 4 i 5D czyli mojej ZUZIbim, ale u kilku osób wiedzących o co chodzi wzbudziła ona zainteresowanie i może zaowocuje.

                                                  Andrzej Tomana
Datacomp sp. z o.o. 

Leave a comment
More Posts
Comments
Comment