03 Gru 2018

infraBIM 2018 – relacja z konferencji

W dniach 15–16 listopada 2018 r. w

03 Gru 2018

W dniach 15–16 listopada 2018 r. w Krakowie odbyła się druga edycja konferencji infraBIM. Organizatorem było Europejskie Centrum Certyfikacji BIM ze wsparciem infraTEAM.

Celem konferencji było spotkanie ekspertów, prezentacja przykładów, wymiana poglądów, demonstracja narzędzi oraz warsztaty. BIMblog uczestniczył tylko w części wykładowej dlatego do warsztatów nie będziemy się odnosić. Przyjrzyjmy się bliżej pozostałym punktom programu.

SPOTKANIE EKSPERTÓW

Niewątpliwie konferencja przyciągnęła wielu specjalistów: inwestorów, zamawiających, projektantów oraz nadzór. Na sali obecni byli przedstawiciele i członkowie jednych z największych firm wykonawczych w Polsce oraz administracji publicznej. Nie zabrakło również producentów i dostawców sprzętu, oprogramowania i usług budowlanych.

PREZENTACJA PRZYKŁADÓW

W naszej opinii był to zdecydowanie najmocniejszy punkt programu. Podczas kilku godzin konferencji zapoznaliśmy się z całą masą przykładów projektów BIMowych, ich zaletami i wnioskami wyciągniętymi z wdrożeń.

WYMIANA POGLĄDÓW

Formuła wydarzenia po każdej sesji przewidywała panel dyskusyjny – była więc świetną okazją do zasięgnięcia porady, skomentowania poruszonych zagadnień, czy zapoznania się z wizją BIM jaką mają najwięksi zamawiający z branży infrastruktury.

DEMONSTRACJA NARZĘDZI

Oczywiście nie obyło się również bez prezentacji skupiających się bardziej na lokowaniu produktu niż na kwestiach merytorycznych.

Dla nas, BIMbloga, najważniejszą kwestią są praktyczne aspekty wykorzystania BIMu, dlatego w niniejszej relacji skupimy się na wystąpieniach prezentujących wzięte z życia przykłady, case study oraz wnioski i przemyślenia, jakimi podzielili się prelegenci.

Pierwszy panel otworzyła prezentacja Tomasza Stańczaka, który opowiedział nam o swoich doświadczeniach związanych z wdrożeniem BIM w GDDKiA.

Podstawową kwestią, która była punktem wyjścia do implementacji BIM-u w Generalnej Dyrekcji była odpowiedź na pytanie „w czym ten cały BIM nam pomoże?”.

Po wielu spotkaniach i przemyśleniach, wspólnie z innymi oddziałami Generalnej Dyrekcji, pracownicy doszli do wniosku, że najlepszym podejściem jest rozpoczęcie prac od zadania niezbyt skomplikowanego i koniecznie przy pomocy specjalistów.

Temat rozwinęła Magdalena Karolak, która opowiedziała o projekcie pilotażowym budowy obwodnicy Zatoru w ciągu DK28, którego podjął się krakowski oddział Generalnej Dyrekcji. Wyjaśniła dlaczego najlepszym pomysłem na wystartowanie z BIMem jest wybranie (typowego) nieskomplikowanego projektu. Chodzi o poświęcenie maksymalnej ilości energii na wdrożenie: zapoznanie się z nową technologią i metodą pracy, a nie skupianie się na rozwiązaniach technicznych jak kolizje czy trudne warunki gruntowe.

Pokrótce przedstawiła nam zasady, jakimi kierował się zamawiający:

1. Trzymanie się struktur, zasad i procedur, które obowiązują w Generalnej Dyrekcji – bez robienia żadnej rewolucji

2. Maksymalne wykorzystanie możliwości, jakich dostarcza Prawo Zamówień Publicznych

3. Stosowanie BIMu w wersji optimum – nie bazując jedynie na minimalnych możliwościach rynku, ale też nie wychodząc przed szereg

Owe „optimum” zostało określone na podstawie informacji uzyskanych od wykonawców podczas dialogu technicznego. Na jego podstawie z wielu określonych celów zostało wybranych 12.

Najważniejsze z nich to: standaryzacja nazewnictwa plików, zastosowanie CDE jako repozytorium plików (ze względu na przyzwyczajenia ludzi zastosowanie CDE jako narzędzia komunikacji zostało odrzucone), projektowanie w BIM oraz przekazywanie informacji projektowej i przedmiary robót ziemnych w oparciu o model, przygotowanie przez Wykonawcę modelu BIM dla infrastruktury, automatyzacja prowadzenia robót budowlanych w oparciu o model BIM. Wybrane do realizacji cele zostały podzielone na dwie grupy: główne i fakultatywne, co znalazło odzwierciedlenie w OPZ.

Dariusz Kasznia skupił się na głównych celach i zamierzeniach Fundacji ECCBIM. Po szczegółowe informacje odsyłamy na stronę internetową Fundacji.

Marek Salamak z Politechniki Śląskiej w swojej prezentacji położył nacisk na zbyt niską produktywność naszej branży, która wywołuje ogromne straty czasowe i finansowe towarzyszące wielu projektom. Jako przykład podał berlińskie lotnisko, którego budowy od siedmiu lat nie udaje się ukończyć. Jego zdaniem sukces możliwy będzie jedynie dzięki wprowadzeniu szeregu innowacji, które umożliwią poprawę jakości i efektywności zarządzania.

Wspomniał o stowarzyszeniu C40 CITIES, które zrzesza 90 miast z całego świata (należy do nich również Warszawa) i w którym widzi potencjał na rozwój infrastruktury. To w tych miastach kryje się ¼ światowej gospodarki, dlatego trzeba inwestować w ich infrastrukturę.

Odniósł się do doskonale znanego nam wykresu pokazującego rozwój budownictwa na przestrzeni lat w zestawieniu z przemysłem. Oczywiście w tym porównaniu nasza branża nie wygląda satysfakcjonująco ani atrakcyjnie. Ale wszystko przed nami… Wystarczy odejść od płaskiej dokumentacji na korzyść modeli i co ważniejsze informacjami, które niosą. Szansą dla nas jest wejście w Virtual Design Construction, Digital Twins – wirtualne obiekty, które współżyją z rzeczywistymi.

Żródło: https://www.researchgate.net/figure/Labor-productivity-index-for-US-construction-industry-and-all-non-farm-industries-from_fig1_270049813

Na koniec mogliśmy zapoznać się z przykładami projektów BIM wykonanych przez autora: mostu na drodze DK28, gdzie modele zostały wykonane łącznie ze sprężeniem i zbrojeniem, w pełni sparametryzowaną spiralną kładką dla pieszych, czy też wiaduktem nad torami w Gliwicach.

Ciekawym przykładem był most graniczny w Cieszynie należący do najdłuższych obiektów wykonanych w technologii nasuwania podłużnego, który posiada jedne z najwyższych filarów w Polsce.

W celu usprawnienia inspekcji obiektu wykonano naloty dronem a następnie przy wykorzystaniu fotogrametrii przygotowana została chmura punktów. Na jej podstawie zbudowano wirtualny model filara, a poprzez analizę obrazu wykonano detekcję uszkodzeń na tym filarze. Po zmierzeniu i zidentyfikowaniu rysy utworzono wektorowy model takiego uszkodzenia i przeniesiono go do modelu BIM.

Po przerwie przyszedł czas na kolejną sesję, którą rozpoczął Piotr Dudek reprezentujący Stowarzyszenie Techników Polskich w Wielkiej Brytanii zasypując nas przykładami projektów z UK, w których bierze lub brał udział: Crossrail 1, Thameslink Programme, czy Blackfriars station. Oczywiście wszystkie te projekty zostały wykonane w oparciu o metodologię BIM, z tym że w Anglii nikt nie zastanawia się już nad zasadnością stosowania BIM level 2. Tam obecnie tematem priorytetowym jest BIM level 3 i Facility Management.

Jeśli chodzi o największe projekty na niedaleką przyszłość Piotr wymienił: High Speed 2 (o nim więcej opowiedział Maciej Kindler), Crossrail 2, czy Hyperloop, którego trasie składy będą mogły osiągać prędkość nawet 1200 km/h.

Kolejna prezentacja to adwokat Rafał Domański i „Hurra Optymizm. A ja się boję”. W odróżnieniu od pozostałych prelegentów nie spojrzał na BIM beztrosko dostrzegając kilka kluczowych problemów pod kątem prawnym. Mecenas Domański przede wszystkim zasugerował zamawiającym, aby tworzyli standardy w języku polskim, a nie kopiowali w ciemno przykłady z zagranicy (m.in. słynne „kontenery informacji”). Pozwoliłoby to uniknąć niejasności interpretacyjnej, a co za tym idzie – sporów na sali sądowej. Powołując się na zapis ustawy „Prawo zamówień publicznych” podkreślił, że zamówienia powinny być sformułowane jasno i precyzyjnie, czego nie można powiedzieć o wielu zapisach, które przywołał (PSE oraz GDDKiA). Problem potęguje fakt, że pojęcia związane z BIM są u nas dosyć nowe i w wielu przypadkach nie mają jeszcze polskich odpowiedników.

Występ Rafała Domańskiego wywołał dyskusję związaną z opisem przedmiotu zamówienia w wyniku której padały wnioski, że warunki zamówień publicznych powinny być jasne nie tylko dla specjalistów ale także dla prawników. Zmiana sposobu prowadzenia inwestycji związana z wdrożeniem BIM powinna więc iść równolegle ze zmianami legislacyjnymi.

Następna prelegentka Agata Ciołkosz z grupy Heller omówiła temat informacji jako najważniejszego elementu BIM.

Zwróciła uwagę, że niestety często BIM kojarzony jest jedynie z dostawcami usług i w dodatku tylko na początkowych fazach– w fazie projektowania i budowania. Zapomina się, że zarówno właściciel jak i zarządca powinni uczestniczyć w tych procesach, również, a może przede wszystkim, w kolejnych etapach cyklu życia obiektu.

Zwróciła także uwagę, że nie zawsze ogromna ilość informacji jest pożądana. Jej zdaniem musimy odpowiedzieć sobie na pytania: jakich informacji potrzebujemy, aby móc wypełniać swoją rolę, skąd możemy te dane pozyskać i skąd możemy wiedzieć, że są wiarygodne. Przytoczyła kwestię, o której chyba często zapominamy. Abyśmy starali się dobrać poziom szczegółowości modeli odpowiednio do poziomu dojrzałości organizacji, bo czasem bardziej uzasadniony może być ten o niższym poziomie szczegółowości informacji od tego bardziej zaawansowanego.

Dodatkowo nie możemy zapominać o tym, że wartość informacji jest nabywana nie z chwilą jej pozyskiwania ale dopiero wówczas, gdy bierze ona udział w procesach decyzyjnych. Wcześniej ma wartość jedynie potencjalną, a nie realną.

Paweł Wierzowiecki (Graph’it) przybliżył nam temat związany z geoskaningiem podziemnej infrastruktury, który umożliwia identyfikację potencjalnych zagrożeń występujących w gruncie, aktualizację map, czy sporządzenie raportu o występujących w gruncie obiektach.

Rozpoczął od pokazania opóźnionego o pół roku remontu ul. Miodowej w Warszawie, gdzie podczas prac rewitalizacyjnych nawierzchni natrafiono na zabytkową budowlę. W wyniku tego zdarzenia inwestycja została wstrzymana, w centrum Warszawy nastąpił paraliż komunikacyjny, a wykonawca poniósł ogromne straty materialne. Odpowiedzią na tego typu problemy jest geoskaning. Na dowód opowiedział o kilku ciekawych tematach, które prowadził.

Pierwszy z nich dotyczył opracowania modelu BIM który obejmował 3,5km trasę dwupasmową, z torami tramwajowymi oraz trzy dość złożone obiekty mostowe. Model BIM w tym przypadku został wykorzystany do symulacji ruchu tramwajowego, kołowego i rowerowego i służył do zweryfikowania założeń koncepcyjnych. Efektem dodatkowym była możliwość wykonania wizualizacji.

W wyniku geoskaningu odkryto, że na 3,5km odcinku ulicy, 160km sieci znajduje się nie w tych miejscach, w których powinno wg danych w zasobach geodezyjnych. Dodatkowo dzięki pomiarom odkryto nielegalne wysypisko śmieci.

Kolejnym przykładem był Projekt Centrum i największa inwestycja rewitalizacyjna Poznania. Koszt przebudowy ulic wraz z całą infrastrukturą wyniósł ok. 0.5mld zł. Wykonano pełną inwentaryzację geodezyjną, w wyniku czego odkryto wiele niezidentyfikowanych obiektów archeologicznych, nowe i błędnie zlokalizowane sieci. Wszystko zostało zaimplementowane do modelu BIM i obecnie jest wykorzystywane przez projektantów.

Ostatni przykład i najtrudniejszy projekt: Rewitalizacja starego Rynku w Poznaniu. Materiał będzie wykorzystywany do kontraktu „Zaprojektuj i wybuduj” na początku przyszłego roku. Tutaj również geoskaning dostarczył informacji o nowo zidentyfikowanych obiektach, artefaktach i sieciach.

Po lunchu wystąpił Tomasz Plaszczyk, który od technicznej strony poruszył zagadnienia związane z IFC, czyli językiem budowania danych.

Fakt, że IFC jest otwartym standardem stworzonym przez buildingSMART już chyba dla nikogo nie jest nowością, natomiast Tomasz zagłębił się w tematykę nieco dokładniej. W przystępny sposób wytłumaczył zasady działania formatu. Zwrócił uwagę, że nie jest to tylko samo IFC, ale środowisko powiązanych ze sobą standardów: IFC, IDM, IFD.

W skrócie wygląda to tak:

  • IFC (Industry Foundation Classes) jest standardem, który opisuje jak przechowywać dane,
  • IDM (Information Delivery Manual) jest standardem opisującym, jakie dane i kiedy chcemy przekazać. IDM to jakby podręcznik doręczenia informacji. Jego głównym trzonem są trzy dokumenty: mapa procesów, na podstawie której tworzy się wymagania wymiany danych, a na ich podstawie części funkcjonalne. IDM umożliwia zamodelowanie procesu biznesowego, na podstawie którego możemy określić jakie informacje są nam potrzebne w modelu IFC.
  • IFD (Information Framework Dictionary) to definicja tego, co chcemy przechowywać, czyli „słownik” definiujący co oznacza dana informacja.

Oprócz wyżej wymienionych standardów do IFC dochodzą narzędzia pomocnicze:

  • MVD (Model View Definition) – narzędzie, które umożliwia zawężenie IFC poprzez odfiltrowanie niepotrzebnych informacji,
  • BCF (BIM Collaboration Format) – narzędzie, które umożliwia skuteczną współpracę i komunikację przy IFC.

Tomasz podał przykład mostu kolejowego w Wiśle, gdzie po eksporcie modelu do IFC brakowało blach węzłowych. Były to elementy zamodelowane dość nietypowo i, jak się okazało, Revit nie potrafił przyporządkować im odpowiedniego typu w pliku IFC. Ręczne przypisanie podstawowej klasy IFC rozwiązało problem – geometria eksportowała się prawidłowo.

Wystąpienie podsumował zaletami płynącymi z korzystania IFC. Jego zdaniem najistotniejszą, wykorzystywaną w praktyce, jest tzw. semantic BIM. Polega ona na tym, że mając odrębne modele z różnych branż, dzięki IFC, możemy je łączyć ze sobą.

Maciej Kindler wraz z zespołem reprezentującym Skanska–Costain–Strabag Joint Venture opowiedzieli o największym projekcie infrastrukturalnym w Europie, wspomnianym już High Speed 2, przy budowie którego mają okazję pracować.

Budżet projektu jest szacowany na £60 mld a projektowana długość torów wynosi 530km. Przy tak ogromnym przedsięwzięciu inwestor jako najważniejsze cele postawił: realizację projektu wyznaczającą nowe standardy pracy, wykorzystanie najnowszych technologii i innowacyjność. W projekcie zespół BIMowy stworzył plan realizacji, która w wielu miejscach przekraczała poziom BIM level 2. Zostało to bardzo dobrze odebrane przez zamawiającego, o czym może świadczyć fakt, że zwycięska oferta była jedną z najdroższych. Oczywiście realia w Anglii są inne i ciężko jest nam się z nimi mierzyć… Wystarczy spojrzeć na kryteria wyboru ofert na projekcie HS2, gdzie cena wynosi zaledwie 10%, po 35% stanowią punkty przyznane za opracowanie zasad współpracy i i możliwości techniczne, pozostałość to ryzyka.

Ostatni panel otworzył Sebastian Motyl (PNUIK Kraków), który opowiedział o projekcie pilotażowym przebudowy mostu w Wiśle. Skupił się na aspektach związanych z zarządzaniem inwestycjami oraz na znalezieniu odpowiedzi na pytania: jak można wykorzystać model BIM i co w praktyce taki model może nam zaoferować? Przede wszystkim jest to możliwość wglądu w dowolne miejsce obiektu, generowanie przekroju w dowolnym miejscu oraz rzuty 3D. Oprócz tego każda zmiana nanoszona w modelu jest automatycznie aktualizowana na wszystkich przekrojach, co eliminuje czynnik ludzki z zakresu ryzyka. Kolejną sprawą jest kwestia przedmiarowania: model umożliwił błyskawiczne określenie powierzchni, objętości, czy masy elementu. Jeśli chodzi o harmonogramowanie: wykres Gantta reprezentuje mocno przestarzałe ujęcie tematu i powinniśmy otworzyć się na harmonogram graficzny, który nie tylko lepiej wizualizuje postęp prac, ale także jest przystępny dla każdego – nie wyłącznie dla osób „technicznych”.

Podsumowując, zalety projektu wykonanego w BIM to: dostęp do informacji, transparentność procesu oraz planowanie, koordynacja i zarządzanie infrastrukturą.

Mateusz Turecki z firmy Budimex S.A. opowiedział o Żelaznym Moście, czyli zbiorniku odpadów poflotacyjnych powstających w trakcie przeróbki rud miedzi. Zakres opracowania obejmuje aż 800 ha (obiekt widziany jest nawet z kosmosu). Korona zapory w najwyższym punkcie ma 40 m wysokości, a w najszerszym miejscu 260 m.

Przy tak dużym obszarowo obiekcie pojawiały się trudności z wymaganym przez zamawiającego comiesięcznym skaningiem: kłopoty z nawiązaniem do osnowy geodezyjnej i brak punktów odniesienia. Przeznaczony początkowo jedynie do wizualizacji etapowania inwestycji skaning mógł z powodzeniem posłużyć do weryfikowania ilości robót ziemnych i ilości robót związanych z uzbrojeniem terenu.

Proces polegał na tym, że co miesiąc wykonywano skanowanie całego terenu inwestycji, na jego podstawie budowano model, w którym zaznaczone są powierzchnie związane z pracami ziemnymi. Nowoczesne metody pobierania danych umożliwiły uzyskanie bardzo wysokiej precyzji i tym samym umiejętne rozliczanie się z ilości, co przy takiej skali projektu jest bardzo istotne.

Biorąc pod uwagę cały dzień wymiany doświadczeń, poglądów i burzliwych dyskusji można zauważyć, że BIM zaczyna być postrzegany już nie tylko jako program, czy jedynie model 3D, ale cytując jednego z prelegentów „BIM to klucz otwierający wszystkie drzwi”.

Dużo mówiło się o odpowiednim zarządzaniu informacją, o pozytywnych aspektach wdrożenia BIM-u czy wreszcie nieuchronnej digitalizacji danych. Przed nami jeszcze sporo pracy, ale patrząc chociażby na dzisiejsze przykłady naszych kolegów z Anglii, możemy przewidywać, że jest to droga z której nie ma odwrotu i niedługo osiągniemy sukces.

Joanna Karkoszka
M.A.D. Engineers

Leave a comment
More Posts
Comments
Comment